27 maja, 2015

„Niemieccy celnicy kontrolują polskie firmy transportowe”

Media informują o kontrolach polskich firm transportowych przeprowadzanych przez niemiecki ZOLL. Wyborcza.biz podkreśla stanowisko Inicjatywy w sprawie stosowania tamtejszej płacy minimalnej do transportu międzynarodowego, która jako od początku alarmowała o złamaniu unijnej zasady swobodnego świadczenia usług. Kontrole dotyczą na razie dwóch polskich przedsiębiorstw – z Mazowsza i Dolnego Śląska. Otrzymały one wezwania przekazania dokumentacji do oceny, czy przestrzegają niemieckich przepisów. Jeśli kontrola wykazałaby, że firmy nie spełniają wymagań płacy minimalnej zza zachodniej granicy, mogą czekać je wysokie kary w wysokości nawet 500 tys. euro. W portalu wyborcza.biz czytamy: Na problem płacy minimalnej w Niemczech zwrócono u nas uwagę zaraz po wprowadzeniu nowego prawa. Stowarzyszenie Inicjatywa Mobilności Pracy stwierdziło, że jest to "złamanie unijnej zasady swobodnego świadczenia usług".
To prawda, Inicjatywa jako pierwsza alarmowała, że wprowadzona przez Niemcy szeroka interpretacja krajowych zapisów dotyczących płacy minimalnej jest sprzeczna z zasadą swobodnego świadczenia usług na europejskim rynku – mówi Stefan Schwarz, Prezes Stowarzyszenia Inicjatywa Mobilności Pracy.Wprowadzając nieproporcjonalne bariery administracyjne Niemcy próbują utrudniać działalność zagranicznych firm na swoim terytorium.
Komisja Europejska rozpoznała niedawno na niekorzyść Niemiec skargę na objęcie międzynarodowego transportu wprowadzoną przez nie płacą minimalną. [O tej sprawie informowaliśmy już tutaj: „KE wszczyna postępowanie przeciwko Niemcom!”] KE ogłosiła, że przy "niektórych operacjach w transporcie międzynarodowym przepisy o płacy minimalnej nie mają uzasadnienia". Nie precyzuje jednak, o jakie operacje chodzi. Co więcej, jak podaje RMF FM, w dokumencie, który Bruksela przekazała Berlinowi znajduje się zapis niekorzystny dla Polski. Mówi on, że płaca minimalna w transporcie międzynarodowym nie ma zastosowania "w przypadku, gdy jedna i ta sama firma transportowa realizuje operacje transportowe w więcej niż dwóch państwach członkowskich i z czego mniej niż 10% ma miejsce w Niemczech". Polscy przewoźnicy uważają, że zapis jest nie do przyjęcia jako niejasny oraz nie ma podstaw w prawie Unii Europejskiej.   Całe artykuły przeczytać można tutaj: „Niemieccy celnicy już kontrolują polskie firmy transportowe” „Czy Bruksela porozumie się z Niemcami kosztem Polski?”

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ