10 marca, 2026

Polskie urzędy blokują eksport usług wart 32 mld zł Prawnicy i naukowcy apelują do premiera o pilną interwencję

Europejski Instytut Mobilności Pracy (ELMI) złożył dziś w KPRM skierowany do premiera Donalda Tuska list otwarty kilkunastu polskich naukowców i ekspertów w dziedzinie prawa europejskiego z apelem o zatrzymanie praktyki administracyjnej, która – naszym zdaniem – narusza prawo Unii Europejskiej i zagraża eksportowi polskich usług na rynkach UE.  

Autorzy listu ostrzegają, że w wyniku nieprawidłowej interpretacji przepisów przez polskie urzędy polskie firmy z wielu branż tracą możliwość wysyłania pracowników do realizacji kontraktów w innych państwach Unii. Chodzi o jeden z filarów polskiej gospodarki – eksport usług, którego wartość w 2024 r. wyniosła ok. 32 mld zł. 

My, niżej podpisani, kierując się troską o praworządność oraz gospodarkę naszego kraju, powołując się na art. 63 Konstytucji RP, zwracamy się do Pana [Premiera] z apelem o doprowadzenie do respektowania przez urzędników polskiej administracji publicznej art. 56 Traktatu o Funkcjonowaniu UE w związku z upowszechnieniem się praktyki administracyjnej, która narusza podstawowe zasady europejskiego ładu prawnego, sabotuje konkurencyjność polskiej gospodarki, grozi znacznym uszczupleniem wpływów do budżetu i podważa wiarygodność Polski jako praworządnego państwa członkowskiego UE - czytamy w liście przekazanym dziś do Kancelarii Premiera Rady Ministrów.  

Pod listem podpisali się profesorowie prawa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu Opolskiego i Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, a także eksperci rynku pracy i mobilności usług. 

Spadek po raz pierwszy od lat 

Za sprawą blokady administracyjnej skala działalności polskich firm usługowych w Unii zaczyna się zmniejszać. Potwierdzają to najnowsze dane ZUS. W 2025 r. liczba unikalnych pracowników delegowanych do innych krajów UE spadła rok do roku o 13%, czyli o około 100 tys. osób. Jednocześnie spadła także liczba samych delegowań, mierzona liczbą wydanych zaświadczeń A1. To pierwszy od wejścia Polski do UE tak wyraźny sygnał odwrócenia wieloletniego trendu wzrostowego, pomijając okres pandemii. 

Dotąd polski eksport usług na rynku unijnym rósł praktycznie co roku. Dzisiejsze dane pokazują odwrócenie tego trendu. Jeśli problem nie zostanie szybko rozwiązany, konsekwencją będą miliardowe straty dla polskiej gospodarki – mówi Stefan Schwarz, prezes Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy.

Skąd bierze się problem 

Według autorów listu źródłem problemu jest interpretacja krajowych przepisów, które obowiązują od czerwca 2025 roku. Urzędy odmawiają wiz i zezwoleń na pracę pracownikom zatrudnianym przez polskie firmy, jeżeli istnieje przypuszczenie, że będą oni wykonywać pracę przy kontraktach realizowanych w innych państwach UE. 

Podstawą odmów jest przepis mówiący o wykonywaniu pracy „na terytorium RP”. 

To błąd interpretacyjny. W praktyce nowe przepisy zacierają różnicę między dwoma różnymi pojęciami: dostęp do rynku pracy i wykonywanie pracy na terytorium RP. Tymczasem zgodnie z prawem unijnym pracownik delegowany przez polskiego pracodawcę nadal pozostaje uczestnikiem polskiego rynku pracy, nawet jeśli czasowo wykonuje usługę w innym państwie UE, a więc w terminologii ustawy pracuje na terytorium RP – wyjaśnia dr Marcin Kiełbasa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. 

Eksperci podkreślają, że postępowanie urzędów jest sprzeczne z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącym delegowania pracowników oraz z zasadą pierwszeństwa prawa europejskiego. 

Firmy tracą kontrakty 

Problem dotyka wielu branż. Według ekspertów masowe odmowy pojawiają się m.in. w branży budowlanej, transporcie, relokacji zakładów przemysłowych, usługach montażowych czy sektorze opieki domowej. 

„Nie możemy zapewnić ciągłości kontraktów, tracimy klientów, nasza przyszłość na rynkach unijnych stanęła pod znakiem zapytania”  mówi Tomasz Rajski, założyciel firmy Job-Job Services, świadczącej specjalistyczne usługi dla hoteli w wielu krajach UE. „Tracimy kolejne zlecenia, gdyż od zeszłego roku mamy ogromne trudności z pozyskaniem odpowiednich dokumentów dla naszych pracowników, którzy nie są obywatelami Unii. Projekty i naszych pracowników przejmuje konkurencja z zagranicy, która nie ma podobnych problemów. Podatki i składki trafiają do innych krajów”  podkreśla.  

Ogromny problem powstał w branży opiekuńczej. „W Polsce nie ma dużo osób chętnych do bycia opiekunem osób starszych – zarówno do pracy w kraju, jak i za granicą. Jak mamy zapewnić ciągłość opieki naszym pacjentom, jeśli w związku z blokadą wiz i zezwoleń na pracę stracimy dostęp do prawie połowy naszych kadr?” – pyta Ada Zaorska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej. 

Proste rozwiązanie 

Autorzy listu podkreślają, że problem można rozwiązać szybko – bez konieczności zmiany ustawy. 

Apelują do premiera o wydanie pisemnych wytycznych dla administracji publicznej, które przypomną urzędom o obowiązku interpretowania przepisów krajowych w sposób zgodny z prawem UE. 

Eksperci wskazują, że podobny problem został rozwiązany w 2022 r. w tzw. specustawie ukraińskiej, gdy doprecyzowano, że wyjazd za granicę w celu wykonywania pracy nie przerywa legalnego pobytu w Polsce. 

Dlaczego to ważne 

Autorzy listu podkreślają, że problem narasta w szczególnie trudnym momencie dla polskiej gospodarki: przy rosnącej presji na finanse publiczne i potrzebie pozyskania dodatkowych środków na modernizację naszej armii.  

Jednocześnie raport przygotowany pod kierunkiem Mario Draghiego zalicza przeregulowanie i bariery administracyjne do najważniejszych przyczyn utraty konkurencyjności gospodarki Unii Europejskiej wobec USA i Chin. Wśród najbardziej dotkliwych przeszkód wymienia utrudnienia w delegowaniu pracowników, zaliczając je do tzw. „czarnej dziesiątki” barier najmocniej hamujących rozwój europejskiej gospodarki. 

„Dlatego pytamy: dlaczego Polska – zamiast usuwać bariery – zaczyna tworzyć nowe, i to takie, które uderzają w naszych własnych eksporterów?” – mówi Stefan Schwarz – „Mam nadzieje, że nie jest to świadoma polityka rządu, ale raczej skutek braku odpowiednich wytycznych dla urzędników, który zostanie jak najszybciej skorygowany. O to właśnie apelujemy do Premiera RP”. 

Treść listu.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ