10 lutego, 2026

VANDER ELST: Komisja przeciw Niemcom

30 stycznia 2026 r. Komisja Europejska oficjalnie wszczęła procedurę naruszeniową przeciwko Niemcom (sygn. INFR(2025)4025). Komisja zarzuca Niemcom niezgodne z prawem UE ograniczanie możliwości delegowania pracowników nieposiadających obywatelstwa UE.

Sprawa dotyczy wymogu uzyskania niemieckiej wizy krajowej – potocznie nazywanej „wizą Vander Elst” – której Niemcy wymagają od obywateli państw trzecich (np. Ukrainy) legalnie zatrudnionych w innym państwie członkowskim i czasowo delegowanych do Niemiec w ramach swobody świadczenia usług. Komisja potwierdziła, że wymóg ten stanowi naruszenie art. 56 TFUE.

Znaczenie dla polskich firm

Sprawa ma fundamentalne znaczenie dla polskich eksporterów usług: według danych ZUS, 24% pracowników delegowanych przez polskie firmy w 2024 r. nie posiadało obywatelstwa UE.

ELMI od lat dokumentuje skutki praktyki niemieckich organów. Pracownicy delegowani przez polskie przedsiębiorstwa byli zatrzymywani przez niemiecką policję federalną i odwożeni do granicy mimo legalnego zatrudnienia w Polsce oraz posiadania dokumentów A1. Deportacjom często towarzyszył dwuletni zakaz ponownego wjazdu do Niemiec lub do strefy Schengen. Do ELMI zgłaszają się również przedsiębiorcy, na których nakładano wysokie kary za delegowanie pracowników bez wiz „Vander Elst”.

„Niemcy nie tylko naruszały prawo UE. Robiły to w sposób wyjątkowo bulwersujący. Udokumentowaliśmy wiele historii pracowników polskich firm, którzy byli przez niemiecką policję wysadzani w środku w środku nocy z autobusów i pozostawiani na poboczu w lesie, z wyładowanymi telefonami komórkowymi. Często było to poprzedzone aresztem i przesłuchaniami. W konsekwencji wiele firm bało się delegować swoich pracowników do Niemiec, tracąc klientów i kontrakty” – mówi Stefan Schwarz, prezes Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy.

Wiza „Vander Elst” w praktyce

Zgodnie z udokumentowanymi ustaleniami ELMI, uzyskanie tzw. wizy Vander Elst jest w praktyce niewykonalne: wymaga fizycznej obecności w ambasadzie Niemiec, długiego oczekiwania oraz kompletowania dokumentów, które w realiach delegowania bywają niemożliwe do uzyskania. Przykładowa weryfikacja strony Ambasady Niemiec w Warszawie w dniu 4 lutego 2026 r. wskazywała brak dostępnych terminów na luty i marzec 2026 r., bez możliwości przeszukiwania kolejnych miesięcy (!). Dodatkowo procedura jest skonstruowana tak, że jednocześnie można złożyć tylko jeden wniosek, co czyni ją nieadekwatną przy delegowaniu zespołów i projektach wymagających krótkiego czasu reakcji.

Rola ELMI

Komisja Europejska podjęła decyzję m.in. w oparciu o ekspertyzę prawną przygotowaną przez Europejski Instytut Mobilności Pracy (ELMI) w 2021 r. Autorzy ekspertyzy – Stefan Schwarz i dr Marcin Kiełbasa – wskazali, że praktyka niemieckiej administracji (oraz powiązane z nią podejście w orzecznictwie) narusza zasady prawa UE, w tym autonomię pojęć prawa unijnego.

Co dalej?

Procedura na podstawie art. 258 TFUE obejmuje trzy etapy: (1) wezwanie państwa członkowskiego do usunięcia naruszenia prawa Unii (tzw. pierwsze pismo ostrzegawcze Komisji), (2) uzasadnioną opinię Komisji, (3) ewentualny wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE o stwierdzenie naruszenia. Niemcy mają dwa miesiące na ustosunkowanie się do zarzutów Komisji.

Sygnał ostrzegawczy dla Polski

Eksperci ELMI wskazują, że naruszające unijne prawo praktyki utrudniające delegowanie pracowników nieposiadających obywatelstwa UE zaczęły być wdrażane również w Polsce – w szczególności poprzez odmawianie zezwoleń na pracę i wiz pracownikom, którzy po zatrudnieniu mogą zostać oddelegowani do innego państwa UE. Polski rząd wprowadza je przeciwko rodzimym eksporterom, a – jak Niemcy - nie ich konkurentom z innych państw członkowskich.

MOŻE CI SIĘ PODOBAĆ